Co właściwie ma się wydarzyć?
Po rezerwacji gość dostaje jasną informację: co uzupełnić, do kiedy zapłacić, kiedy otrzyma instrukcję i od której godziny zadziała dostęp. Każdy etap ma status, a obsługa widzi wyjątki zamiast ręcznie pilnować wszystkich rezerwacji.
Najpierw dane i płatność, później dostęp
Kod nie powinien trafiać do osoby, która nie zakończyła wymaganych kroków. System sprawdza rezerwację, dane gościa, płatność i warunki pobytu. Dopiero po ich spełnieniu przygotowuje dostęp na właściwy czas.
- potwierdzenie rezerwacji,
- formularz danych,
- płatność lub weryfikacja statusu,
- instrukcja przyjazdu,
- kod aktywny wyłącznie w czasie pobytu.
Gość nie powinien zgadywać
Najczęstszy problem nie leży w zamku, tylko w wiadomości. Instrukcja ma być krótka, wysłana w odpowiednim momencie i dopasowana do urządzenia. Jedno zdjęcie wejścia oraz prosty opis są warte więcej niż pięć ekranów regulaminu.
Automat musi umieć powiedzieć: tu potrzebny jest człowiek
Nieudana płatność, błędny numer telefonu, wcześniejszy przyjazd czy problem z zamkiem nie mogą znikać w systemie. Powinny tworzyć czytelny alert i zadanie dla konkretnej osoby. Automatyzacja usuwa rutynę, a nie odpowiedzialność.
Przetestuj drogę jak prawdziwy gość
Zrób rezerwację z telefonu, zapłać, wypełnij dane i wejdź do obiektu bez korzystania z panelu administratora. Potem powtórz test dla braku płatności, spóźnionego przyjazdu i awarii internetu. Dopiero wtedy proces jest gotowy.
Chcesz to poukładać w swoim obiekcie?
Możemy zacząć od jednego problemu albo przejść przez cały proces. Bez prezentacji dla prezentacji.
Pogadajmy